Caramba! Jesteśmy w Hiszpanii

Archiwum: kwiecień 2010

DSC00718.JPG
Kastylia-La Mancha

POWRÓT DON KICHOTA

Nareszcie czuję, że jestem w Hiszpanii, zrobiło się bardzo ciepło, już teraz stojąc na słońcu czuję przedsmak upałów, które z całą pewnością nadejdą i to niedługo. Sama tego chciałam, narzekałam, że ta Hiszpania jakaś oszukana, zapomniałam już prawie, że tu w ogóle bywa gorąco. Nie to, żebym lubiła upały, wręcz przeciwnie ale chciałam już jakiejś odmiany. czytaj dalej

komentarze: 8
palabras.jpg

SŁOWA

Miałam kiedyś niezwykły sen, otóż śniło mi się, że poznałam rozwiązanie największych zagadek ludzkości, odpowiedź na odwieczne pytania dotyczące śmierci, sensu życia itp. czytaj dalej

komentarze: 1
DSC00274.JPG
Kastylia-La Mancha

OKRES OCHRONNY

Ciężko mi było w ostatnim czasie być daleko od Polski, do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać w ogóle nad sensem naszego mieszkania za granicą. Doskwierać zaczęła mi tymczasowość, kompletny brak wiedzy na temat naszej przyszłości. Do tej pory specjalnie mnie to nie martwiło, czasem tylko, przelotem. Zbiegło się to ze sporymi zmianami w pracy Michała, miałam cichą nadzieję czytaj dalej

komentarze: 4

[*]

Na dworze szaro, deszczowo i ponuro, pogoda adekwatna do naszych nastrojów i myśli. Czwartego dnia po tej strasznej tragedii emocje trochę się zmieniły, z wielkiego szoku i niedowierzania w jakieś smutne zmęczenie. Wczoraj przez całą lekcję hiszpańskiego rozmawialiśmy o tym, co stało się pod Katyniem, Urbanista był doskonale zorientowany w temacie ale pożegnał się ze mną słowami: czytaj dalej

komentarze: 3
do wpisu.JPG

ŚWIĘTA OD KUCHNI

Tegoroczne Święta były dla mnie bardzo intensywne, tak bardzo, że nie wysłałam nawet życzeń mailem, co miałam zamiar zrobić jak również umieścić kilka stosownych słów na blogu. Mam nadzieję, że nikt z naszych przyjaciół i znajomych się na nas nie obraził, z braku odzewu szeroko pojętej drugiej strony, wnioskuję, że nie tylko mnie trudno było znaleźć spokojną chwilę;) Do rodziny zazwyczaj wys... czytaj dalej

komentarze: 1
DSC00404.JPG
Albacete

WIELKI TYDZIEŃ

Tegoroczny Wielki Tydzień równa się u mnie wielkie zmęczenie i zabieganie. Sprzątam aż do przesady, robię zakupy, przygotowuję świąteczne menu, jeździmy na wycieczki z siostrą Michała, rozmawiamy, gotujemy. Towarzysko jest fajnie ale wszystko dzieje się w jakimś ciągu, z którego nie mogę się nawet na chwilę wyrwać, żeby pomyśleć o istocie Świąt, przygotować do nich dzieci. czytaj dalej

komentarze: 2