Caramba! Jesteśmy w Hiszpanii

Archiwum: luty 2009

carnaval-albacete-09.jpg
Albacete

ŻEGNAJ SARDYNKO!

Karnawał, karnawał i po karnawale. Środa Popielcowa jest w Hiszpanii dniem, w którym oprócz tradycyjnego posypania głów popiołem w kościele, można wziąć udział w fieście zwanej Pogrzebem Sardynki (Entierro de la Sardina). Cały dzień zastanawiałam się co zrobić, żeby móc go zobaczyć. czytaj dalej

komentarze: 5
P1050573.JPG
Walencja (Comunidad Valenciana)

TA OSTATNIA NIEDZIELA

Nie mieliśmy żadnych planów na ten dzień ale po spontanicznie rzuconym haśle: może do Alicante? wyruszyliśmy nad morze. W Alicante byliśmy już wiele razy, najczęściej przejazdem albo by odebrać gości z lotniska, od nas jedzie się tam niewiele ponad półtorej godziny. czytaj dalej

komentarze: 3
P1050198.JPG
Kastylia-La Mancha

DZIEŃ W STYLU MANCHEGO

Mieliśmy w ten weekend tyle wrażeń, że muszę zrobić dwa osobne wpisy. Na początek sobota, spędziliśmy ją w hiszpańskim domu z hiszpańską rodziną. Zgodnie z tym co czytałam i słyszałam a co potwierdził mój profe, graniczy to niemal z cudem. Zostaliśmy zaproszeni na cały dzień przez Yolandę i Manola, rodziców Sergia - kolegi z klasy i ulubieńca naszej Mani. czytaj dalej

komentarze: 4
2009-02-15_005436.jpg
Kastylia-La Mancha

WALENTYNKI W ALARCÓN

Ach te Walentynki, takie kontrowersyjne, amerykańszczyzna, kicz i oczywista komercja ale kiedy Mjail zapytał mnie czy? i co? chciałabym dostać z tej okazji, nie oburzyłam się, że nie i że nic, przeciwnie pomysł na prezent już miałam w zanadrzu:) czytaj dalej

komentarze: 2
k,NDkwMTQyNDEsNzgxMTY5,f,krawatka.JPG
Albacete

W NASZYM DOMU I MIEŚCIE

Czasem dobrze jest trochę odciąć się od świata, nie być wciąż bombardowanym przygnębiającymi informacjami. A o Hiszpanii nawet u nas w kraju mówi się ostatnio dużo, bezrobocie rośnie tu jak szalone. Ja jednak o wszystkim dowiaduję się głównie od rodziny z Polski. Powód? - nie oglądam telewizji. Nie oglądam choć powinnam czytaj dalej

komentarze: 5
benidorm (35).JPG
Walencja (Comunidad Valenciana)

O BRZYDKIEJ POGODZIE I UPALNYCH DNIACH NAD MORZEM CZYLI RZECZYWISTOŚĆ KONTRA WAKACJE

Nigdzie nie byliśmy w tę sobotę, było zimno i padał deszcz a zaledwie dzień wcześniej mieliśmy piękne słońce i 16,5 stopnia w cieniu. Za to tego dnia zrobiłam swoje pierwsze w życiu tiramisu. Już od jakiegoś czasu o tym myślałam ale musiałam się najpierw przełamać, ponieważ nie mam zaufania do przepisów z surowymi jajkami. czytaj dalej

komentarze: 7