Caramba! Jesteśmy w Hiszpanii

Archiwum: październik 2011

zdjęcie 3
Albacete

MAŁA ROZPUSTA

Na wielu polach. Po pierwsze mamy mnóstwo wolnego czasu, bo we wtorek święto, bo w związku z tym poniedziałek jest wolny, bo wcześniej Michał odebrał kilka zaległych dni wolnych za dyżury. Rodzina w Polsce na takie wieści pyta retorycznie: Jak ten kraj ma wyjść z kryzysu kiedy tylko świętuje i świętuje. czytaj dalej

komentarze: 4

CODZIENNIK

Każdy ma swoje pięć minut sławy, ja swoje miałam w sobotę i niedzielę, kiedy to Caramba zanotowała nadzwyczajną ilość wejść a na blog zagłosowało tyle osób, ile zazwyczaj przez pół roku. Do dziś pozostaje dla mnie tajemnicą skąd to nagłe zainteresowanie, nikt mnie nie oświecił ale najprawdopodobniej chodziło o jakiś zewnętrzny link czytaj dalej

komentarze: 6
DSC04558
Walencja (Comunidad Valenciana)

NA STRESY NAJLEPSZA WALENCJA

Matrix mnie ściga, wystarczyło o nim wspomnieć i jest wszędzie. Najpierw poczułam się jak bohaterka fikcyjnej czwartej części filmu, siedząc dzień po operacji oczu w poczekalni kliniki okulistycznej, wraz z sześcioma innymi osobami w takich samych ciemnych okularach. Okropnych zresztą, podarowanych nam po zabiegu. Jak tylko przejrzałam na oczy kupiłam nowe czytaj dalej

komentarze: 10

KULTURALNIE

W czwartek skończył się nasz miejscowy międzynarodowy festiwal filmowy, w tym roku nie pokazano żadnego polskiego filmu a jedynym, który cokolwiek mi mówił i zainteresował była „Pina” Wima Wendersa, zrealizowana w technice 3D. Ponieważ grano go tylko dwa razy postanowiłam być sprytna i wcześniej kupić bilet. Połączyliśmy tę akcję z rodzinnym spacerem czytaj dalej

komentarze: 5
DSC04294
Walencja (Comunidad Valenciana)

ŻEGNAJ LATO NA ROK

Przez ostatnie dwa tygodnie niemal nie widywałam męża, nie dość, że bardzo dużo pracował to jeszcze był na kilkudniowym kongresie w Oviedo (Asturia). Tak więc przedstawiciel naszej rodziny po raz pierwszy postawił stopę na ziemi północnej części Hiszpanii, traktuję to symbolicznie, jako zapowiedź przyszłych wojaży. Radziłam sobie w tym czasie nie najgorzej ale pod koniec czułam wyraź czytaj dalej

komentarze: 4
DSC02274.JPG
Estremadura

OD PRZYBYTKU GŁOWA CZASEM JEDNAK BOLI (A NA DESER MERIDA)

Przestałam już kontrolować to co się dzieje w materii mojej edukacji. Jak już sobie wszystko jako tako poukładałam, dostałam list z Universidad Popular, że zapraszają mnie na kurs hiszpańskiego rano w poniedziałek. Byłam tam jakiś czas temu, pytałam o zajęcia, zostawiłam swoje dane i wyszłam poinformowana, że szanse na kurs są minimalne, właściwie żadne. czytaj dalej

komentarze: 4